Delektować się... polską kuchnią
Z promenady na Brooklyn Heights roztacza się piękny widok na drapacze chmur na dolnym Manhattanie, na most Brooklyński, Statuę Wolności i East River. Na jej końcu przy Montague Street – prowadzącej na nadwodną przystań – znalazła miejsce Teresa’s Restaurant.
„Nasza restauracja od początku skazana była na sukces – mówi z uśmiechem Teresa Brzozowska, która prowadzi biznes z bratem Bogdanem i jego żoną Teresą Dybską – bo przyświeca nam idea zachowania oryginalności we wszystkim, co robimy. Klient decydujący się na spędzenie czasu w polskiej restauracji oczekuje, że będzie miał okazję delektować się na wskroś polską kuchnią”.
WIĘCEJ W LETNIM WYDANIU MAGAZYNU.
jasneeee... pracowałem w tej restauracji jakiś czas temu i szkoda po prostu gadać... robactwo, myszy i karaluchy biegające w każdym możliwym miejscu! Jedzenie naprawdę przeciętne a resauracja z góry nastawiona na ilość a nie na jakość!!!
a ja wiem,ze restauracja Terasa jest wspaniałym miejscem, gdzie można delektować się smakiem najbardziej wykwintnych polskich i nie tylko potraw. Panuje tam miła atmosfera, są wspaniali kelnerzy /szczególnie jeden...;)/ i korzystaja z niej nie tylko Polacy, ale w dużej mierze również Amerykanie!
Pozdrawiam szefostwo i obługę!
Juz niedługo będę miał przyjemność gościć w tym miejscu...
coz mozna dodac byly pracowniku,ciesz sie ze dali ci prace a teraz ich upluwaz to typowe dla p.... ta zawisc i zazdrosc , czemu nie pokazesz co umiesz cwaniaku tylko sie podnajmujesz ! Zawisci jak w tej modlitwie z tego filmu.Cos na ten temat moge powiedziec tez mam firme w niemczech i pracownikow zazdrosnych,zwistnych.Zycze restauracji duzo zadowolonych klientow i duzo bisnesu.Pozdrowienia z NRW
coz mozna dodac byly pracowniku,ciesz sie ze dali ci prace a teraz ich upluwaz to typowe dla p.... ta zawisc i zazdrosc , czemu nie pokazesz co umiesz cwaniaku tylko sie podnajmujesz ! Zawisci jak w tej modlitwie z tego filmu.Cos na ten temat moge powiedziec tez mam firme w niemczech i pracownikow zazdrosnych,zwistnych.Zycze restauracji duzo zadowolonych klientow i duzo bisnesu.Pozdrowienia z NRW
Pracowalem w tej restauracji kilka razy w wakacje, i uwazam ze jedzenie jest naprawde swietne i zawsze swieze. Tam nigdy nie podaje sie tego co zostalo z dnia poprzedniego, wszystko jest dzien w dzien robione swieze. Atmosfera tez jest OK, oczywiscie ze byly dni kiedy ruch byl tak duzy ze nie wiadomo bylo gdzie najpierw podejsc, ale jak kazdy dzien i taki sie konczyl :)
Myszy i karaluchow nie widzialem nigdzie, uwazam ze jest naprawde czysto, a restauracja nie jest nastawiona tylko na ilosc ale i na jakosc -sama szefowa pilnowala tego aby wszystko bylo dobrze doprawione i wysmazone, i co najwazniejsze SWIEZE!!!
A klienci w tej restauracji to przewaznie amerykanie, ktorym smakuje polska kuchnia, polacy zadko do niej zagladaja.
Artykuły z numeru:
NR 11 LATO 2007
- A my chcemy śniegu! - Jan Latus
- Bielsko nad Białą - Izabela Lasler
- Budujemy mosty... - Halina Niedzielska
- Delektować się... polską kuchnią - Wiktoria Sudoł-Dawdo
- Grzeczny żywot artysty - Sławomir Ulrych
- Maluchy - Marek Siodłoczek
- Marynarski dom - Józef Kołodziej
- Małe duże M - Agata Ostrowska-Galanis
- Na rubieżach przedwojennej Rzeczypospolitej - Władysław Poncet
- Odrobina luksusu - Małgorzata Sulewska
- Ogrodowe poczucie estetyki - Jolanta Wysocka
- Ot, tak sobie żyć - Dagmara Babiarz
- Projekty pełne energii - Agata Ostrowska-Galanis
- Pułapki domu z foreclosure - Tomasz Deptuła
- W zaczarowanym ogrodzie babci - Małgorzata Sulewska
- Łatwe miksowanie - Aneta Sadowska
