Czwartek, 17 kwietnia 2014
Aktualny numer NR 13 ZIMA 2009

Bydgoszcz

Mały Berlin nad Brdą


Bluberries
Spichrze (po prawej) nad Brdą
Spichrze (po prawej) nad Brdą
Anna Glazik
2007-06-18

Bluberries
Kamienice w południowej pierzei Starego Rynku
Kamienice w południowej pierzei Starego Rynku
Anna Glazik
2007-06-18

Bluberries
Neobarokowy budynek Akademii Muzycznej
Neobarokowy budynek Akademii Muzycznej
Anna Glazik
2007-06-18

Bluberries
Zabytkowe kamienice przy ul. Marszałka Focha
Zabytkowe kamienice przy ul. Marszałka Focha
Anna Glazik
2007-06-18

W głębi kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, zwany popularnie "klaryskami".

Bluberries
Kamienica na rogu ulicy Gdańskiej i placu Wolności
Kamienica na rogu ulicy Gdańskiej i placu Wolności
Anna Glazik
2007-06-18

Bluberries
Aleje Mickiewicza zbudowane w duchu secesji berlińskiej
Aleje Mickiewicza zbudowane w duchu secesji berlińskiej
Anna Glazik
2007-06-18

Bluberries
Urząd Miasta w Bydgoszczy w stylu neoklasycystycznym
Urząd Miasta w Bydgoszczy w stylu neoklasycystycznym
Anna Glazik
2007-06-18

Bluberries
Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna
Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna
Anna Glazik
2007-06-18

Bluberries
Osiedle Sielanka, choć już nie tak elitarne, niewiele straciło ze swego uroku.
Osiedle Sielanka, choć już nie tak elitarne, niewiele straciło ze swego uroku.
Anna Glazik
2007-06-18


Nie wiadomo, jak potoczyłyby się losy Bydgoszczy, gdyby nie decyzja władz pruskich ulokowania nad Brdą siedziby lokalnej administracji i przekopania kanału łączącego systemy rzeczne Odry i Wisły. Przez prawie półtora wieku pruskiego panowania miasto podźwignęło się z upadku i gruntownie zmieniło swoje oblicze. Nieprzypadkowo nazwana w XIX stuleciu „małym Berlinem”, Bydgoszcz – położona na uboczu głównych szlaków turystycznych – czeka na swoje odkrycie.

Historia nie była łaskawa dla grodu, któremu prawa miejskie nadał Kazimierz Wielki w 1346 r. Wojny, które przetoczyły się przez Rzeczpospolitą w XVII i XVIII w. oraz pożary zrujnowały niemal całą zabudowę. Na dodatek zarazy dziesiątkujące ludność osłabiły potencjał miasta, które nie było w stanie zapobiec powolnemu upadkowi historycznych budowli.

Potop szwedzki obrócił w perzynę zamek królewski. Z murów miejskich zachował się ledwie kilkunastometrowy fragment. Prusacy zburzyli ratusz i zespół klasztorny karmelitów, które przez lata pozostawały zaniedbane i w efekcie zrujnowane. W 1879 r. na rozbiórkę został sprzedany romański kościół św. Idziego z XII w., a więc wrośnięty w tutejszy krajobraz na długo przed lokacją miasta.

Osobny rozdział przyniosła druga wojna światowa. Niemcy rozebrali zachodnią pierzeję rynku z barokowym kościołem jezuickim. Podobny los spotkał monumentalną synagogę, imponującą wielkością i wystrojem. Zmieniła się odchodząca od Starego Rynku ulica Mostowa – okupanci wyburzyli wszystkie kamienice po jej wschodniej stronie. Natomiast w styczniu 1945 r. spłonął przepiękny neoklasyczny budynek teatru, po tym jak czerwonoarmiści rozpalili na scenie ognisko, chroniąc się przed styczniowym mrozem.

Po tak dotkliwych stratach najcenniejszym zabytkiem jest kościół farny pw. św.św. Marcina i Mikołaja, wzniesiony w latach 1466-1502. Warto go obejrzeć dla barokowo-rokokowego wystroju i bogatych polichromii. W ołtarzu głównym znajduje się obraz Matki Bożej Pięknej Miłości z XVI w., koronowany dwukrotnie – przez Prymasa Tysiąclecia kardynała Stefana Wyszyńskiego i Ojca Świętego Jana Pawła II. Prowadzone w ostatnich latach prace konserwatorskie przywróciły blask najstarszej w mieście świątyni. Malowniczo położona nad rzeką, została podniesiona do rangi katedry z chwilą powołania do życia diecezji bydgoskiej w 2004 r.

Równo sto lat po farze zakończona została budowa kościoła pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, zwanego popularnie „klaryskami”. Z jego wieży każdego dnia rozlega się hejnał bydgoski, niestety – w odróżnieniu od krakowskiego – odtwarzany z taśmy. Wnętrze tego najmniejszego w mieście kościoła ozdabia m.in. polichromowany strop kasetonowy i drewniany ołtarz z XVII w., obok którego wisi obraz św. Stanisława Kostki pędzla Leona Wyczółkowskiego. W 1835 r. Prusacy urządzili w świątyni magazyn, a z czasem nawet… remizę straży pożarnej. Wcześniej była kościołem przyklasztornym sióstr klarysek. Sam klasztor, wybudowany w latach 1616-1618, po kasacie i przebudowie w 1835 r., pomieścił w swoich wnętrzach szpital, a od 1946 r. Muzeum Okręgowe.

W latach 1552-1557 w stylu późnogotyckim został wzniesiony kościół przy klasztorze bernardynów. I dla tej świątyni okres zaborów, kiedy to mieszkańcy wyznania ewangelickiego zdecydowanie przewyższali liczebnością katolików, był burzliwy – służyła jako składnica mebli, słomy, a nawet wytwórnia nabojów. Nic więc dziwnego, że dzisiaj, jako kościół garnizonowy, wyraźnie ustępuje zabytkowym wyposażeniem katedrze czy „klaryskom”. Z czasów Rzeczypospolitej pochodzi jeszcze obecny ratusz wybudowany w połowie XVII w. Pierwotnie mieścił kolegium jezuickie, a po kasacie zakonu – szkoły pruskie. Siedzibą władz miasta stał się w 1879 r. Jednak klasycyzująca elewacja to już efekt XIX-wiecznej przebudowy. Również kamienice przy Starym Rynku, choć wznoszone w XVII i XVIII stuleciu, zatraciły pierwotny charakter.

Jak widać, na palcach obu rąk można policzyć zabytki pochodzące z czasów przedrozbiorowych. Niezaprzeczalnie to właśnie Prusacy ukształtowali obecny charakter Bydgoszczy, która jest najlepszym dowodem na to, że zabudowa licząca sobie od stu do dwustu lat może tworzyć interesującą całość. Zwłaszcza że w centrum jest dużo terenów zielonych, a po latach zapomnienia miasto zaczęło doceniać swoje położenie nad Brdą, po której ściga się co roku osada Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego z ósemkami Oksfordu i Cambridge.

Rozwój miasta w czasach zaboru pruskiego był w dużej mierze efektem ożywienia gospodarczego, jakie niosła ze sobą budowa nowych traktów komunikacyjnych. Już w 1774 r. został oddany do użytku Kanał Bydgoski (obecnie trwają starania o wpisanie tego zabytku techniki na listę UNESCO). Jeszcze większe znaczenie miała budowa linii kolejowej, która w 1851 r. połączyła miasto ze Szczecinem i Berlinem, a wkrótce po tym z Gdańskiem, Toruniem, Warszawą. Szybki wzrost liczby ludności oraz rosnące znaczenie Bydgoszczy jako centrum administracyjnego wymusiły budowę obiektów użyteczności publicznej, na co władze w Berlinie nie szczędziły grosza.

Najwcześniej, bo w latach 1774-1778, stanął barokowo-klasycystyczny gmach Deputacji Kameralnej. Zrazu służący urzędnikom państwowym, po kilku zmianach przeznaczenia ostatecznie przygarnął pod swój dach bibliotekę. Z biegiem lat Bydgoszcz wzbogaciła się o neoklasycystyczną siedzibę rejencji (dziś urząd wojewódzki), neogotyckie zabudowania Poczty Głównej, Królewską Dyrekcję Kolei Wschodniej – zaprojektowaną w stylu manieryzmu niderlandzkiego, eklektyczny budynek sądu, neobarokową siedzibę Starostwa Bydgoskiego (dziś Akademia Muzyczna), kilka okazałych szkół, Instytut Rolniczy i wiele innych obiektów. W tej wielości stylów można znaleźć wspólny mianownik – wiele gmachów zaprojektowali z rozmachem charakterystycznym dla stolicy Prus czołowi berlińscy architekci. Właśnie dlatego Bydgoszcz nazwano „małym Berlinem” (kleine Berlin).

Szybko rosnącej liczbie mieszkańców XIX-wiecznej Bydgoszczy towarzyszyła nowa zabudowa mieszkaniowa. To wówczas zapadła decyzja rozbudowy miasta w kierunku północnym, czyli na terenach Przedmieścia Gdańskiego. Tak powstało Śródmieście, któremu kształt nadali znani architekci, działający tym razem na zlecenie prywatnych inwestorów. Z polskich miast jedynie Łódź może poszczycić się bardziej okazałą secesją. Gwoli prawdy, za secesyjne uznaje się często budynki eklektyczne (czerpiące z renesansu, manieryzmu i baroku), posiadające jedynie secesyjne motywy zdobnicze. Niemniej, bogate ornamenty w postaci stylizowanych form roślinnych i zwierzęcych, sylwetek ludzkich (atlanty i kariatydy), maszkaronów, reliefów tworzą jedyny w swoim rodzaju klimat.

Za najpiękniejszą uznawana jest ulica Cieszkowskiego. Zbudowana w latach 1896-1904 jest stosunkowo jednorodna stylistycznie, oddając tendencje architektury przełomu XIX i XX w. Przy Alejach Mickiewicza powstał układ urbanistyczny w duchu secesji berlińskiej, z elementami modernistycznymi. Dziś z dawnego zespołu kamienic oraz willi, którym towarzyszyły kompleksy zieleni, podziwiać można jedynie budynki. Trudno bowiem w obecnym parku dostrzec ogród w stylu angielskim. Natomiast aleja wysadzana dwoma rzędami wiązów – połączonych ze sobą girlandami z winobluszczu – przetrwała jedynie na starych pocztówkach.

Zachwyca swoim pięknem odrestaurowany hotel Pod Orłem, który jest reprezentacyjnym obiektem przy Gdańskiej. Przy tejże ulicy znajdują się inne perełki. Wśród nich willa, w której mieszkała przed podbojem Hollywood Apolonia Chałupiec, lepiej znana jako Pola Negri. Pieczołowicie odrestaurowany budynek został wystawiony w czerwcu na sprzedaż. Może jeszcze czeka na nabywcę…

Jednym z najciekawszych fragmentów miasta, charakteryzującym się obfitością zieleni oraz interesującą architekturą willową, jest zaprojektowane w 1910 r. osiedle Sielanka. Będąc nawiązaniem do koncepcji miasta-ogrodu (Garden City), szybko stało się najbardziej pożądanym miejscem zamieszkania lokalnych elit.

Berlin – poza architektami – dał Bydgoszczy rzeźbiarza Ferdynanda Lepckego, profesora tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych. Jego pomnik Łuczniczki – nagiej kobiety trzymającej łuk z naciągniętą cięciwą – wywołał zgorszenie wśród statecznych mieszczan, tym bardziej że został postawiony w samym centrum. Po latach emocje opadły, a Łuczniczka stała się – obok spichrzów – symbolem miasta. Lepcke na zamówienie władz, kosztem 110 tys. marek, zrealizował także monumentalną fontannę Potop, nawiązującą do biblijnego żywiołu. Przez całe lata wodotrysk był ulubionym miejscem spacerów bydgoszczan i scenografią rodzinnych fotografii. W 1943 r. został przetopiony na potrzeby przemysłu zbrojeniowego Rzeszy. Wysiłki społecznego komitetu odbudowy Potopu dają nadzieję, że wkrótce Łuczniczce i spichrzom przybędzie poważny konkurent. A być może stanie się zupełnie inaczej i do rangi symbolu miasta urośnie jeden ze współcześnie zrealizowanych projektów.

W dniu wejścia Polski do Unii Europejskiej na linie spinającej oba brzegi Brdy stanęła rzeźba „Przechodzący przez rzekę”. Młodzieniec trzymający strzały zdaje się – zwłaszcza przy wietrznej pogodzie – za moment stracić równowagę. Odpowiednio skonstruowany punkt ciężkości linoskoczka zapobiega jednak mokrej kąpieli.

Na skwerku przy ulicy Gdańskiej przysiadł na ławce Marian Rejewski. Urodzony nad Brdą kryptolog trzyma w rękach maszynę szyfrującą Enigma, której kod złamał wraz z kierowanym przez siebie zespołem. To wydarzenie, o czym powszechnie wiadomo, miało istotne znaczenie dla przebiegu ostatniej wojny.

Poznań ma swoje koziołki, Bydgoszcz – Mistrza Twardowskiego. Dwa razy dziennie, o godz. 13: 13 i 21: 13, z okna poddasza kamienicy na Starym Rynku wychodzi czarnoksiężnik, który ponoć w XVI w. przez pewien czas mieszkał w gospodzie przy rynku. Wykorzystując swoje szeroko znane umiejętności, pomagał – oczywiście za sowitą zapłatą – licznie ustawiającym się w kolejce mieszczanom, a i samemu burmistrzowi. Teraz imć Twardowski, odziany w szlachecki kontusz, ukazuje się gapiom na półtorej minuty, po czym powraca do swojej komnaty przy akompaniamencie diabelskich rechotów i piekielnych błysków. Pod kamienicą stanęła ławeczka, która ma przynieść szczęście w miłości zakochanym parom. Wystarczy tylko na niej przysiąść…

Uhonorowania stosownego do zasług doczekał się założyciel Bydgoszczy – Kazimierz Wielki. Dosiadając konia, spogląda na mieszkańców z wyższością należytą królewskiemu majestatowi. Pomnik, liczący wraz z cokołem siedem metrów wysokości, stanął przy resztkach murów miejskich. Gdyby monarcha mógł pogalopować, zobaczyłby, jak za fundusze europejskie pięknieje Wyspa Młyńska, dzięki prywatnym inwestorom zmienia się bydgoska Wenecja i odbudowuje ulica Mostowa. Popatrzyłby na spichlerze, te stare i nowe, wzniesione w 1998 r. jako siedziba banku. Za ten projekt pracownia Bulanda, Mucha – Architekci zdobyła I nagrodę w ogólnopolskim konkursie „Życie w architekturze” na najlepsze obiekty zaprojektowane i zrealizowane w latach 1989-1999. Dwa nowoczesne budynki nawiązują do stojących w pobliżu ponaddwustuletnich spichlerzów. Teraz wspólnie przeglądają się w lustrze leniwie przepływającej Brdy.

Rzeki, od której wszystko się zaczęło, która podniosła Bydgoszcz z upadku i z którą miasto wiąże dużo nadziei na przyszłość.

dodajdo.com


 
napisany przez 13:48 02-09-2007 azzurro

Pieknie napisane, szczególnie o pięknej secesji bydgoskiej.Mało kto takze pisze dziś o willowej dzielnicy Sielanka,która jest urokliwa swa zielenia i architekturą.Szkoda,ze nic więcej na temat wspaniałej bydgoskiej wenecji.Dla mnie to jedna z najwiekszych pereł tego miasta.

Artykuły z numeru:
NR 8 JESIEŃ 2006

Najczęściej czytane





Numer 13 jest ostatnim drukowanym wydaniem magazynu Twój Dom. Zapraszamy do czytania magazynu na naszej stronie internetowej.

Copyright © 2007 by magazyntd.com



W serwisie startups mozna znalezc wiele ciekawych projektow. Miedzy innimi sa to projekty lansik, a takze nasza klasa.